Copyright 2017 - Matematyka w liceum
  • Stawiamy cele!

  • Polecam!

  • LSCDN

  • GeoGebra

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Żeby zapalać innych, trzeba samemu płonąć – mawiał Ludwik Hirszfeld. Odnosi się to także do nauczania matematyki. Sami nauczyciele muszą ją kochać i tą miłością zarażać. Matematycy mogą być i bywają świetnymi humanistami.

„Jeśli nie umiesz matematyki, nie oznacza to, że jesteś humanistą. Oznacza, że nie umiesz matematyki” – zanotował na Twitterze Marcin Jakubowski. Argument: „jestem humanistą, więc nie potrzebuję i nie umiem matematyki” to częste usprawiedliwieniem dla całkowitej matematycznej ignorancji. Szkodliwej.

Przeciwstawienie nauk ścisłych humanistyce nie ma sensu. A przykładów wybitnych matematyków, którzy byli jednocześnie wybitnymi humanistami nie brakuje.

Ot, choćby Hugo Steinhaus ze swoim „Słownikiem racjonalnym” czy Bronisław Knaster – wyjątkowy purysta językowy, który na swoich seminariach prowadzonych w domu (miałam zaszczyt w nich uczestniczyć) wymagał od referujących nienagannej polszczyzny. To od niego dowiedziałam się, że nie mówi się na przykład „szereg zagadnień”, tylko „wiele”, bo szereg to suma nieskończona.

„Jeżeli ideałem poezji jest prostota zapisu przy bogactwie treści, to żaden Szekspir nie napisał nic piękniejszego od funkcji Riemanna” – pisał ks. prof. Michał Heller, wybitny filozof i kosmolog,  w artykule pt. „Czy matematyka jest poezją” (Postępy Fizyki, t.63,rok 2012) – przypomniała to niedawno Maria Wanke-Jerie na Twitterze. A Hugo Steinhaus mawiał: „Matematyk zrobi to lepiej”, a na pytanie „Co?”, odpowiadał: „Wszystko”.

Nie trzeba przekonywać, że dzieci niejednakowo szybko się rozwijają i mają zróżnicowane predyspozycje. Tylko, że w nauczaniu matematyki zaniedbania mogą mieć daleko idące konsekwencje, nawet na całe życie. Szkolne programy i wymagania  równa się do średniej. Od zdolnych uczniów nie wymaga się więcej, lekcje matematyki są dla nich nudne. Zraża się i tych utalentowanych, i tych, którzy radzą sobie z trudnością. Nie łowi się matematycznych talentów, tak jak to robią muzycy, czyli już w przedszkolu. I nie indywidualizuje wymagań.

A matematyka to nie przedmiot taki jak wszystkie inne, tylko wyjątkowy i wymaga wyjątkowego traktowania. Bo uczy myślenia, a pokolenie dobrze uczone matematyki osiągnie w przyszłości więcej w każdej dziedzinie wiedzy. Nie marnujmy tego potencjału. Kształcąc tak jak dziś, będziemy mieli wyuczonych na wzór wspomnianego Rafała, który wiedział jak to się robi, ale nie jak jest naprawdę.

Matematyczni analfabeci nie tylko nie będą inżynierami, ale nie będą potrafili pełnić wielu ról społecznych. Potrzebujemy nowej koncepcji nauczania matematyki.

Małgorzata Wanke-Jakubowska

Przeczytałem na stronie-polecam >>